wtorek, 9 sierpnia 2011

Niestety...

wypad na Woodstock się nie udał.

Coś się stało i piszczało strasznie :/

Zatrzymałem się, przednie koło gorące :(

Początkowo myślałem, że poszedł zacisk i trzyma jeden klocek.

Po powrocie z Woodstocku wziałem się za zacisk.

I dupa.

Nie to.

Po Berlinie czułem dziwne drgania, więc wymieniłem przegłub wewnętrzny.

No i wina czy tam pies pogrzebany został w tej wymianie.

Za mocno dokręciłem przednią centralną i łozysko się spaliło :/

Jutro wypad na Ostródę jutro.

Czas działać!



DDR

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz